Każdy z nas lubi marzyć. Jedni chcieliby podróż dookoła świata, inni nowy samochód. Niezależnie od tego, czy mieszkamy w Polsce, czy Australii, czy jesteśmy wysocy, czy niscy, bogaci cz biedni, wszystkich nas łączy jedno - każdy z nas o czymś marzy.
Jednak czy warto mieć marzenia?
Jak najbardziej tak. Marzenia to coś, co nas napędza. Widzimy oczyma wyobraźni samych siebie pływających we własnym jachcie po Adriatyku i to nas motywuje. Pracujemy, oszczędzamy i w końcu kupujemy jacht. Po drodze czeka nas wiele wyrzeczeń, no ale bez przesady - w zamian za magiczny rejs po ciepłych wodach można sobie odpuścić wydanie kasy na jakiś bzdet, którego nie potrzebujemy ( i nie piszę tego dlatego, że sama mam skłonność do kupowania rzeczy, których nie potrzebuję - nie, wcale nie ;D ). Marzenia jednak sprawiają, że takie małe wyrzeczenia cieszą. Wiemy, że na końcu drogi czeka upragniony cel.
Marzenia są małe i duże.
Dla niektórych największym szczęściem jest bezinteresowny, szczery uśmiech od innej osoby, dla innych jakieś przeżycie, które pozostawi wspomnienie na resztę życia, na przykład lot na paralotni, inni zaś preferują dobra materialne, typu willa z basenem. Ja jestem zwolenniczką tych, które będę wspominać, ponieważ rzeczy materialne, to rzecz nabyta i nigdy nie zastąpią wspaniałych chwil spędzonych z bliskimi i przyjaciółmi.
O czym marzy Lea?
Oj, sporo tego. Lista moich marzeń jest bardzo długa. Chciałabym podzielić się z wami moimi trzema największymi marzeniami.
1. Podróż dookoła świata - tak, wiem, oryginalna to ja nie jestem, ale to jest coś, co mnie nakręca. Mam kilka miejsc, które chcę w życiu koniecznie odwiedzić, chcę poznać inne kultury i zasmakować innego życia. Koniecznie muszę zobaczyć Indie, Japonię i Honduras. To są kraje które od zawsze mnie pasjonowały i... kiedyś tam pojadę.
2. Książe na rudym koniu - chciałabym znaleźć prawdziwą miłość. Mój książę musiałby być osobą, której mogę w 100% zaufać, przy którym mogłabym być na prawdę sobą i z którym chciałabym się zestarzeć.
3. Chciałabym zrobić coś wielkiego dla świata - brzmi banalnie, ale chciałabym zrobić coś "dla potomności" może to będzie jakieś przełomowe odkrycie, może zostanę politykiem i zaprowadzę pokój na świecie, kto wie...?
Podsumowując bardzo bym chciała, abyście marzyli jak najwięcej i bez żadnych ograniczeń. Nie myślcie w sposób " to nierealne" tylko zamieniajcie w nie możliwe w rzeczywistość ; )


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz